Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów na podstawie szablonu Rewelacja. | X

24.12.14

KINDLE czyli dlaczego zostałam eCzytaczem...

Hej! :)

Dziś postanowiłam podzielić się z wami moimi doświadczeniami z czytnikiem eBook od Amazon'a. Po co? Dlatego, że swego czasu byłam przeciwniczką tego typu formy czytania książek. Kilka sytuacji i wnioski do których doszłam doprowadziły do tego, że w moje ręce trafił model Kindle PaperWhite II. A jeśli ktoś zastanawia się nad zakupem czytnika znajdzie tu kilka przydatnych informacji :).

Zapraszam do czytania :)



Książka to książka - papierowa, pachnąca... ciężka czasem... gruba. No właśnie. Aktualnie jeśli chce poczuć zapach prawdziwej książki zaglądam do mojej skromnej biblioteczki :). Jest w niej jeszcze wiele pozycji których nie przeczytałam i na pewno to nadrobię - oczywiście w wersji klasycznej. Nie widzę sensu kupowania eBooka (tak, kupuje eBooki :) nie pobieram z chomika) kiedy książkę już mam. Z tym, że prawdopodobnie będą to lektury domowe.

Główną zaletą czytnika eBook są właśnie jego gabaryty. Znacznie wygodniej nosi się cienki, lekki czytnik, niż grubą, ciężką książkę. Z tego właśnie powodu biografia Steve'a Jobs'a trafiła do Kindla zamiast na półkę. Nie wyobrażam sobie targać jej na uczelnie, kiedy moja torba jest wystarczająco ciężka a w międzyczasie mam co najmniej 2 godziny okienka. Jeśli chciałabym w tym czasie poczytać, to ów pozycja nie byłaby najwygodniejsza w transporcie. Mogłabym zostawić ją w samochodzie... ale dajmy sobie spokój z takimi rozwiązaniami :D

Teraz przytoczę jedną z wspomnianych SYTUACJI które skłoniły mnie do zakupu. Ale najpierw pokażę zdjęcie.

Max Brooks "World War Z"
Wracając z wakacji zaczytałam się w książkę Swietłany Aleksijewicz "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości". Książka absolutnie niesamowita, szokująca, zapierająca dech w piersiach. Jeśli chcielibyście przeczytać moją recenzję tej książki to dajcie mi znać :). Jestem absolutną maniaczką tematów Czarnobyla, tym bardziej nie chciałam się od niej odrywać. I tu zbliżając się do Polskiej granicy pojawił się problem. Zaczęło robić się ciemno. Początkowo dawałam radę czytać, jednak wiadomo, że jest to bardzo złe dla naszego wzroku. W końcu z bólem przerwałam. Pomyślałam, że świetnie byłoby mieć jakąś lampkę, jednak ta mogłaby przeszkadzać kierowcy. Dodam, że książka jest w grubej oprawie, ok 1 cm grubości, dość ciężkawa. Momentami kiedy ją targałam było mi na prawdę średnio wygodnie. A to mimo wszystko nie jest specjalnie duża książka.

Następnym razem tego problemu nie będzie :)


Po lewej - tablet na najniższym poziomie podświetlenia z tłem w sepii (aplikacja iBooks).
Po prawej - czytnik Kindle PaperWhite II, podświetlenie 9/24.
Tablet w trybie nocnym z czarnym tłem. Nie wiem jak wy - ja nie jestem
w stanie tak czytać. Wszędzie potem widzę białe paski :D
Czytnik zrobił się bielszy i jaśniejszy ze względu na kontrast i balans bieli
przy leżącym obok tablecie z czarnym tłem.

Jak widzicie na zdjęciach tablet się po prostu żarzy. Oczy po pewnym czasie męczą się, nawet jeśli ustawimy delikatniejsze tło. Mimo wszystko, jest to po prostu wielka lampka. Dodatkowo jest cięższy od czytnika (Kindle PaperWhite II - 206 gram, Pad mini 2 - 331 g).
W przypadku czytnika ekran robi się po prostu biały. Oczywiście mówię tu o podświetleniu 9/24. Maksymalne oświetlenie faktycznie daje po oczach. 9/24 jest też przyjemne w normalnym oświetleniu - daje efekt bielszej kartki. Czytałam już Kindle w ciemności nie raz i oczy w ogóle się nie męczą. Na prawdę rewelacyjna sprawa!

Jeszcze jedną zaletą w porównaniu do tabletu jest bateria która starcza nawet na miesiąc. Oczywiście w tym pojedynku wygrywa... książka papierowa ;). Trzeba jednak wspomnieć, że Kindle ma WiFi, które i tak jest średnio przydatne, dlatego dobrze jest pamiętać o wyłączeniu tej funkcji. Inaczej czas "życia" baterii skróci się.

Kolejną przyjemną dla czytelnika rzeczą jest fakt, że książki elektroniczne są możliwe do personalizacji dla użytkownika. Nie odpowiada Ci wielkość czcionki w książce i masz problemy z jej czytaniem - Twój problem! Nie odpowiada Ci... COKOLWIEK w Twoim eBooku? Zmień to!
Użytkownik może zmienić czcionkę na bardziej klasyczną lub prostą, może zmienić wielkość liter jak i marginesy i interlinie. Jest to na prawdę fajna sprawa, szczególnie dla starszych ludzi! Dlatego taki czytnik może być świetnym prezentem dla babci lub dziadka - oczywiście w prostszej formie, np. bez podświetlenia. Pamiętajmy jednak, że książka musi mieć format "ebookowy" aby móc ją personalizować. PDFy nie mają takiej możliwości, jednak istnieje wiele aplikacji do konwertowania PDFów do formatów .epub i .mobi (format Kindle). Osobiście jednak nie udała mi się jeszcze taka konwersja...

Jeśli chodzi o wrzucanie naszych książek na czytnik, to temat jest raczej prosty. Robimy to używając naszego czytnika jako dysku, bądź przez aplikację. Świetnym rozwiązaniem jest adres e-mail który przypisywany jest automatycznie do naszego czytnika na który możemy wysyłać eBooki. Adresy e-mail z których je przesyłamy musimy jednak dodać do listy zaufanych adresów na naszej stronie Amazon. No tak! Trzeba mieć konto na Amazonie ;). Wiele portali sprzedających eBooki (np. ebooki.allegro.pl, który z tego co widzę zostaje zmienione w zwykłe allegro... i wcale mi się to nie podoba) od razu wysyła zakupione książki na czytnik.

Warto również wspomnieć o bardzo fajnej funkcji jaką jest dodawanie zakładek oraz "zakreślacz". Jest to szczególnie przydatna sprawa jeśli czytamy książki naukowe, bądź np. lektury w szkole, lub też jeśli chcemy później przekazać komuś jakiś cytat. Do zakreśleń możemy dodawać wszelkiego rodzaju notatki. Pisanie na klawiaturze dotykowej czytnika nie należy do najwygodniejszych ;) ale nie do tego został stworzony. Dla ciekawostki dodam, że książki zakupione w sklepie Amazon mają funkcje udostępniania zaznaczeń na facebooku. Jednak sklep ten jest ubogi w Polskie pozycje.

Książki w formacie .ePub oraz .mobi podzielone są na rozdziały pomiędzy którymi możemy poruszać się w bardzo prosty sposób. Dodatkowo możemy bez cofania się do danej strony "podejrzeć" inną
.

W prawym dolnym rogu wybieramy informację do wyświetlenia spośród "lokalizacji", czasu jaki został do skończenia rozdziału lub do skończenia książki. Tak - czytnik z każdą stroną "uczy się" z jaką prędkością czytamy i oblicza, kiedy skończymy rozdział bądź całą książkę. Po prawej stronie wyświetla się "progress" naszego czytania w procentach :D. Można też te informacje ukryć.
Zaraz zaczynasz zajęcia? Sprawdź, czy zdążysz przeczytać jeszcze jeden rozdział!


Naprodukowałam się o zaletach to czas na wady. No tak - wady też ma. I nie mam tu na myśli hejtów ze strony zagorzałych miłośników papieru :D chociaż dla niektórych to może być wada.

Zacznę od tego, że ekran czytników jest tak zwanym "elektronicznym papierem". W przypadku Kindle jest to technologia E ink.
Papier elektroniczny (e-papier) – rodzaj wyświetlacza, który swoimi gabarytami i elastycznością dąży do imitacji papieru. 
Modyfikacją tej technologii, również opracowaną przez Jacobsona, jest folia z kapsułkami, w których jest bezbarwny olej i dwa rodzaje naładowanych elektrycznie drobin: białe i czarne.
wikipedia.org
Mówiąc prościej - jest to po prostu wyświetlacz z "atramentem". I tu niestety pojawia się pewien problem, ponieważ taki ekran łatwo jest uszkodzić...


Co mi się oczywiście zdarzyło. Na dodatek nie wiem jak i czemu... Amazon ma bardzo przyjemną gwarancję, w każdym wypadku wysyła nam po prostu nowy model, jeśli się nie mylę pokrywa nawet koszty wysyłki... Z tym, że ja kupiłam Kindle na allegro (oszczędność na wysyłce). I żeby było przyjemniej, zgubiłam paragon. HEHE...
Naskrobałam maila do sprzedawcy, odpowiedział, że mam go wysłać a oni poszukają mnie w systemie. DUCK YEAH! Zapomniałam tylko dołączyć kabel... Jednak nie okazało się to żadnym kłopotem.


Ale co się zestresowałam, to się zestresowałam...

Kolejną wadą w mojej opinii jest czytanie PDFów. Czytałam jednego i czcionka była bardzo mała. Przypomnę, że w PDFach nie da się zmienić czcionki. Jedyną możliwością jest powiększenie całej strony. Format dopasowuje się do wielkości ekranu i jeśli standardowa książka będzie w formacie A4, to raczej marne szanse, że będzie ona czytelna. Konwersja plików PDF do ePub tak, by wyglądały one jak należy to wyższa szkoła jazdy. Tak więc jeśli macie książkę w formacie PDF z małą czionką bądź w dużym formacie, to chyba lepiej jednak przeczytać ją na tablecie.

Jeśli chodzi o cenę. Zapłaciłam za niego ok 500 zł. Oczywiście mamy na rynku tańsze czytniki, jednak uważam, że warto na tak długoterminowy wydatek. Czytnik będzie służył latami a płacimy tylko raz ;).

Podsumowując - polecam to rozwiązanie wszystkim czytaczom! Czytnik jest wygodniejszy, praktyczniejszy, można czytać go po ciemku... tylko nie pachnie papierem :). A przytaczając słowa z początku tego wpisu - książka to książka - nie ważne na jakim "nośniku"!


PS. Oświetlenie czytnika jest oczywiście równomierne... tylko zrobiłam kiepskie zdjęcia :3 mi scusi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz