Już w poniedziałek Wigilia! W związku z tym przyszedł czas, aby pofarbować włosy. Na święta i sylwestra wypada wyglądać dobrze :). Z centymetrowymi odrostami z żółtawą poświatą włosy zdecydowanie nie prezentują się rewelacyjnie. Wiele dziewczyn potrafi zapuścić 5-centymetrowy odrost. Ja nie jestem w stanie czegoś takiego wyhodować! Dodatkowo chciałam w końcu ogarnąć kolor moich włosów, jako że były siwawe (nadal jestem szkolnym Wiedźminem). Od ostatniego farbowania minął już miesiąc. Postanowiłam, że dam włosom odpocząć i pofarbuje włosy dopiero na święta. Wolałam zrobić to przed weekendem, jako że ten wypełniony będzie przygotowaniami do świątecznej kolacji. Użyłam farby Schfarzkopf Perfect Mousse w kolorze Perłowy Blond (1000). Nie miałam żadnych obaw kupując tą piankę, ponieważ mam zaufanie do Schwarzkopf'a. Oto efekty!
W opakowaniu mamy buteleczkę z emulsją rozwijającą, buteleczkę z żelem koloryzującym, pompkę, odżywkę do włosów i instrukcję z rękawiczkami.
Pianka całkiem ładnie pachnie i jest niesamowicie łatwa w użyciu! To był jeden z powodów, dla których ją kupiłam. Mam straszliwy problem z samodzielnym farbowaniem klasycznymi farbami. Bez czyjejś pomocy nie daję sobie rady. Piankę nakłada się jak szampon więc nie sprawiło mi to najmniejszych problemów.
Zaskoczyła mnie jej wydajność. Włosy były już całkowicie pokryte, a pianki jeszcze trochę było w buteleczce. Nakładanie zajęło mi ok. 10 minut. Kiedy otworzyłam buteleczkę po farbowaniu nadal było w niej sporo płynu!
EFEKTY
PRZED
Wybaczcie wygląd moich włosów D: zawsze przetłuszczam je do granic możliwości przed farbowaniem. Jak widzicie, włosy były SIWE :c
I PO! :D
| To zdjęcie najlepiej oddaje ich kolor |
Wygląda na to, że będzie to moja ulubiona farba (pianka :P)! Nie dość, że jej użycie jest niesamowicie łatwe, efekty są rewelacyjne. Włosy są w dobrym stanie, końcówki wyglądają świetnie. POLECAM!!!
Adieu!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz