Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów na podstawie szablonu Rewelacja. | X

16.1.16

RECENZJA • KIKO Lip Scrub

Hej!

Oglądając dzisiaj telewizje ciągle irytowały mnie złuszczające się skórki na ustach. Doszłam do wniosku, że to idealna okazja, żeby wypróbować nowy scrub do ust z KIKO. Ma formę pomadki w sztyfcie - zachęciło mnie to do kupna. Pierwsze użycie było nieudane - pomadka/scrub leżał w pokoju z otwartym oknem i były tak zimny, że bardzo ciężko było go użyć, więc odpuściłam. Dziś przyszedł na niego czas ;)






Jak pisałam na wstępie, scrub ma formę sztyftu. Uważam to za bardzo przyjemną formę - nie trzeba wygrzebywać produktu ze słoiczka co jak możecie zauważyć, z moimi paznokciami jest bardzo trudne :D

Instrukcja mówi o wmasowaniu produktu kolistymi ruchami. Zabrałam się więc do roboty.
Pierwsze podejście było nieudane. Na "szczycie" sztyftu jest bardzo mało drobinek więc efekt był na prawdę marny. Za to za drugim podejściem sztyft był już mięciutki a drobinek było znacznie więcej. Produkt "rozlazł" się na boki więc nałożyłam całość na usta i dopełniłam dzieła palcem.


Efekt jest na prawdę zadowalający! Usta są przyjemne w dotyku, skórki usunięte. Porównując dodatkowo jego cenę (25 zł) do LUSHowego Popcornu, na prawdę jestem zadowolona! Jednak! Produkt ma jedną, zasadniczą wadę - nie można go zjadać! Trzeba usunąć go z ust chusteczką, jednak wydaje mi się, że tym sposobem również pomagamy mu pozbyć się resztek naskórka z ust. 


Tak wygląda efekt końcowy i tutaj też prośba do was! Jak zapewne widać na zdjęciu, na mojej twarzy również jest sporo odłażących skórek. Bardzo was proszę o polecenie w komentarzach peelingów do twarzy, szczególnie do skóry wrażliwej, suchej.

A w najbliższych postach spodziewajcie się kultowego już zamiennika Mary Lou - Lovely GOLD Highlighter oraz gąbeczki do makijażu również od KIKO - Precision MakeUp Blender.
Buźka! ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz