Lewa strona - gąbka sucha.
Prawa strona - gąbka mokra.
Używam podkładu L'Oreal True Match w nowej wersji.
Cena: 29,00 zł.
Dostępność: sklepy KIKO Milano.
Powiem szczerze, że gąbki w tym kształcie jeszcze nie widziałam. Byłam jej bardzo ciekawa a fakt, że firma KIKO zachwyciła mnie swoimi kosmetykami zaprowadził mnie z nią do kasy. Sucha gąbka nie jest zbyt twarda. Po namoczeniu jak widać zwiększa objętość dwukrotnie. Uwielbiam jej kształt! Górna, ścięta część jest świetna do blendowania korektora pod oczami, aczkolwiek wydaje mi się, że dolna lepiej się do tego nadaje - bardzo fajnie wpasowuje się w ten rejon. Mokra gąbeczka jest bardzo miękka, więc ścięta część mocno się zgina, ale można nią dotrzeć pod same rzęsy i świetnie dociera pod skrzydełka nosa. Część wklęsła fajnie blenduje podkład na kościach policzkowych i żuchwie.
Gąbeczka świetnie chłonie wodę i świetnie da się ją z niej wycisnąć. Czyszczenie również nie sprawia żadnych problemów, podkład świetnie sie wypłukuje jednak po ostatnim umyciu gąbeczka się odkształciła... Po namoczeniu wyglądała ok, jednak po wyciśnięciu nadal jest wykrzywiona... Musiałam więc przeredagować ten post. Jestem bardzo zawiedziona. Mimo wszystko nadal nadaje się do aplikacji (jak widać na zdjęciu, tylko lewa strona się odkształciła) i mam nadzieję, że po kolejnym myciu jednak wróci do swojego kształtu, bo jest na prawdę rewelacyjna.. Na pewno o tym napiszę.
Jeśli chodzi o aplikacje podkładu... Do tej pory moją ulubioną metodą było nakładanie za pomocą pędzla Expert Face Brush z Real Techniques, ale to cudo wskoczyło na podium! Podkład po nałożeniu wygląda mega naturalnie, gąbka nie wciąga go, więc spokojnie jedna pompka wystarcza mi na całą twarz, gdzie przy pędzlu, który i tak mało tego podkładu potrzebuje, czasem musiałam go dokładać! Jestem na prawdę zachwycona tą gąbeczką. Gorąco wam ją polecam!
Cena: 31,99 zł
Dostępność: Rossmann, drogerie internetowe.
Uwielbiam Real Techniques więc byłam pewna, że ta gąbka pojawi się w moim arsenale. Żałuje, że gąbeczka nie ma żadnego zaokrąglonego końca. Dół spiczasty, góra ścięta. Sucha jest twardsza od KIKO. Mokra również podwaja swoją objętość. Ścięty koniec dobrze sprawdza się do rozcierania korektora jak i przy skrzydełkach nosa. Spiczastej końcówki praktycznie nie używam, bo ścięta sprawdza się lepiej.
Jeśli chodzi o moczenie i czyszczenie... Tutaj właśnie gąbeczka mnie zawiodła. Chłonie wodę bardzo fajnie, ale wyciśnięcie jej graniczy z cudem! Dlatego często musiałam nakładanie podkładu przerywać i kombinować jak pozbyć się nadmiaru wody, bo była ewidentnie mokra! Czyszczenie również jest ciężkie, bo nie wiem, czy widać to na zdjęciu, ale nie udało mi się jej doczyścić już po pierwszym użyciu ani mydłem, ani płynem do mycia naczyń, ani moim żelem do mycia twarzy... niczym! Do tego gąbka się odkształca ale na szczęście wraca do pierwotnego kształtu.
W kwestii aplikacji podkładu mam wrażenie, że nakłada go od razu więcej niż KIKO i tak jak pisałam, nie jest to przyjemna aplikacja, bo gąbka jest zazwyczaj mokra i nie da się tej wody pozbyć. Gdyby nie to, myślę, że polubiłabym ją za aplikacje, ale niestety zawiodła mnie - za dużo z nią kombinowania. Do tego strasznie łapie wszystkie farfocle.
Podsumowując, starcie nadal dla mnie wygrywa gąbeczka z KIKO. Aplikacja i użytkowanie jest na prawdę przyjemne, do tego jest minimalnie tańsza, ale jeśli nie ma u was sklepu KIKO to pozostaje wam ich strona internetowa, za to Real Techniques widziałam w każdym rossmannie, gdzie pędzle widziałam jak do tej pory tylko w dwóch.
Dodam, że oglądałam kiedyś filmik, w którym dziewczyna porównywała różne gąbeczki i miała ten sam problem z gąbeczką Real Techniques, także nie jest to problem wadliwego egzemplarza.
Buziaki :)
KIKO Precision Make Up Blender
Cena: 29,00 zł.
Dostępność: sklepy KIKO Milano.
Powiem szczerze, że gąbki w tym kształcie jeszcze nie widziałam. Byłam jej bardzo ciekawa a fakt, że firma KIKO zachwyciła mnie swoimi kosmetykami zaprowadził mnie z nią do kasy. Sucha gąbka nie jest zbyt twarda. Po namoczeniu jak widać zwiększa objętość dwukrotnie. Uwielbiam jej kształt! Górna, ścięta część jest świetna do blendowania korektora pod oczami, aczkolwiek wydaje mi się, że dolna lepiej się do tego nadaje - bardzo fajnie wpasowuje się w ten rejon. Mokra gąbeczka jest bardzo miękka, więc ścięta część mocno się zgina, ale można nią dotrzeć pod same rzęsy i świetnie dociera pod skrzydełka nosa. Część wklęsła fajnie blenduje podkład na kościach policzkowych i żuchwie.
Gąbeczka świetnie chłonie wodę i świetnie da się ją z niej wycisnąć. Czyszczenie również nie sprawia żadnych problemów, podkład świetnie sie wypłukuje jednak po ostatnim umyciu gąbeczka się odkształciła... Po namoczeniu wyglądała ok, jednak po wyciśnięciu nadal jest wykrzywiona... Musiałam więc przeredagować ten post. Jestem bardzo zawiedziona. Mimo wszystko nadal nadaje się do aplikacji (jak widać na zdjęciu, tylko lewa strona się odkształciła) i mam nadzieję, że po kolejnym myciu jednak wróci do swojego kształtu, bo jest na prawdę rewelacyjna.. Na pewno o tym napiszę.
Jeśli chodzi o aplikacje podkładu... Do tej pory moją ulubioną metodą było nakładanie za pomocą pędzla Expert Face Brush z Real Techniques, ale to cudo wskoczyło na podium! Podkład po nałożeniu wygląda mega naturalnie, gąbka nie wciąga go, więc spokojnie jedna pompka wystarcza mi na całą twarz, gdzie przy pędzlu, który i tak mało tego podkładu potrzebuje, czasem musiałam go dokładać! Jestem na prawdę zachwycona tą gąbeczką. Gorąco wam ją polecam!
Real Techniques Miracle Complexion Sponge
Cena: 31,99 zł
Dostępność: Rossmann, drogerie internetowe.
Uwielbiam Real Techniques więc byłam pewna, że ta gąbka pojawi się w moim arsenale. Żałuje, że gąbeczka nie ma żadnego zaokrąglonego końca. Dół spiczasty, góra ścięta. Sucha jest twardsza od KIKO. Mokra również podwaja swoją objętość. Ścięty koniec dobrze sprawdza się do rozcierania korektora jak i przy skrzydełkach nosa. Spiczastej końcówki praktycznie nie używam, bo ścięta sprawdza się lepiej.
Jeśli chodzi o moczenie i czyszczenie... Tutaj właśnie gąbeczka mnie zawiodła. Chłonie wodę bardzo fajnie, ale wyciśnięcie jej graniczy z cudem! Dlatego często musiałam nakładanie podkładu przerywać i kombinować jak pozbyć się nadmiaru wody, bo była ewidentnie mokra! Czyszczenie również jest ciężkie, bo nie wiem, czy widać to na zdjęciu, ale nie udało mi się jej doczyścić już po pierwszym użyciu ani mydłem, ani płynem do mycia naczyń, ani moim żelem do mycia twarzy... niczym! Do tego gąbka się odkształca ale na szczęście wraca do pierwotnego kształtu.
W kwestii aplikacji podkładu mam wrażenie, że nakłada go od razu więcej niż KIKO i tak jak pisałam, nie jest to przyjemna aplikacja, bo gąbka jest zazwyczaj mokra i nie da się tej wody pozbyć. Gdyby nie to, myślę, że polubiłabym ją za aplikacje, ale niestety zawiodła mnie - za dużo z nią kombinowania. Do tego strasznie łapie wszystkie farfocle.
Podsumowując, starcie nadal dla mnie wygrywa gąbeczka z KIKO. Aplikacja i użytkowanie jest na prawdę przyjemne, do tego jest minimalnie tańsza, ale jeśli nie ma u was sklepu KIKO to pozostaje wam ich strona internetowa, za to Real Techniques widziałam w każdym rossmannie, gdzie pędzle widziałam jak do tej pory tylko w dwóch.
Dodam, że oglądałam kiedyś filmik, w którym dziewczyna porównywała różne gąbeczki i miała ten sam problem z gąbeczką Real Techniques, także nie jest to problem wadliwego egzemplarza.
Buziaki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz