W ramach pomocy mojej babci w wyborze farby do włosów wybrałyśmy się do rossmanna. Na widok masy zniżek nie mogłam pozostać obojętna :D już zaopatrzyłam się w pare nowych kosmetyków które natychmiast wypróbowałam. Podzielę się z wami pierwszymi wrażeniami :)
Łagodzące chusteczki oczyszczające NIVEA Aqua Effect
NIVEA® AQUA EFFECT ŁAGODZĄCE CHUSTECZKI OCZYSZCZAJĄCE wzbogacone w naturalny olejek migdałowy i Hydra IQ:w wygodny sposób dokładnie oczyszczają, usuwająnawet wodoodporny makijażprzywracają komfort i optymalny poziom nawilżenia skóryodpowiednia dla suchej skóry formuła z olejkiem migdałowym łagodnie pielęgnujeNie zawsze mam siłę na pełną wieczorną pielęgnację ze zmywaniem makijażu. Czasem chcę zmyć make-up po powrocie do domu, a resztę pielęgnacji zostawić na wieczór. Dlatego postanowiłam kupić chusteczki oczyszczające. Trafiło akurat na NIVEA. Chusteczki są fajnie nawilżone, nie przesadnie mokre, nie za suche. Uczucie na skórze jest bardzo przyjemne, świetnie radzi sobie z demakijażem oczu bez rozmazywania go po całej twarzy. Spodobał mi się ich delikatny zapach. Skóra nie była sucha ani ściągnięta po ich użyciu.
A tutaj zdjęcia jak poradził sobie z eyelinerami wypróbowanymi w rossmannie i cieniami do powiek Maybelline Color Tattoo.
Zero śladu :) super skuteczne!
GARNIER Essentials Hydration - Krem ochronny z ekstraktem z róży
Garnier połączył ochronną moc ekstraktu z róży, silnie odżywcze masło kariaté oraz witaminę E o własnościach przeciwrodnikowych w nawilżającej formule, aby skutecznie odpowiadać na potrzeby cery suchej i wrażliwej.Żaden krem nie może poradzić sobie z moją przesuszoną zimą skórą. Zachęcona rezultatami kremu do rąk Garniera (recenzja jutro!) postanowiłam spróbować również ich kremu do twarzy. I ten krem również grzeszy wręcz wydajnością! Ledwo zanurzyłam w nim palec i jeszcze było go zbyt dużo :). Zapach jest dość specyficzny, minimalnie kojarzy mi się z różą. Pozostawił delikatny, nie upierdliwy film. Fajnie nawilżył. Zobaczymy czy pokocham go tak, jak ich krem do rąk :). Dla zainteresowanych dodaje zdjęcia pudełka z informacjami od producenta i składem (kliknij aby powiększyć).
NEUTROGENA Formuła Norweska, odżywcza emulsja do ciała z maliną nordycką
Nowość w ofercie marki NEUTROGENA®to stworzona we współpracy z dermatologami kompletna linia kosmetyków do codziennej pielęgnacji ciała NEUTROGENA® Formuła Norweska z maliną nordycką.Kolejny kosmetyk kupiony w ramach spadku temperatury :). Jeśli chodzi o ciało, zimą najgorzej znoszą to moje nogi. Skóra jest sucha jak wiór, zdejmując spodnie czy legginsy wręcz ujmując to zimowo - sypie się z nich śnieg. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam przekonana do kosmetyków Norweskiej Neutrogeny. Zazwyczaj nie robiły na mojej skórze żadnego wrażenia. Postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. Po pierwszym użyciu skóra jest fajnie nawilżona i bardzo przyjemna w dotyku. Co do wydajności to z jednej strony wydaje mi się, że rewelacyjnie nie jest, z drugiej za to nie spodziewam się niesamowitych efektów jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ciała. Bardzo możliwe, że się polubimy :) temperatura spada coraz niżej - emulsja będzie miała pole do popisu.
Produkty te, dzięki unikalnemu połączeniu Formuły Norweskiej z wyjątkowymi właściwościami maliny nordyckiej współgrają z naturalnymi procesami zachodzącymi w Twojej skórze, 3x poprawiają poziom nawilżenia skóry i intensywnie ją odżywiają.
Nawilżający balsam do ust Lip Smacker® Original Cotton Candy
Każda z nas zna Lip Smackery i każda z nas wie, jak firma potrafi wiernie odwzorować dany smak. Wiedząc to byłam w siódmym niebie widząc wersję o smaku waty cukrowej, którą ubóstwiam! Bez zastanowienia kupiłam go i już nie mogłam się doczekać, żeby sprawdzić jak smakuje. Kiedy tylko weszłam do domu, wyciągnęłam go z torby, wypakowałam i posmarowałam usta. Nic nigdy mnie tak nie zawiodło... Ten balsam nie ma absolutnie nic wspólnego z watą cukrową. Pachnie i smakuje jak najzwyklejsza tania pomadka. Próbowałam wyczuć chociaż odrobinę smaku przypominając sobie smak leżących w kuferku wersji waniliowej Coca-Coli i Sprite, ale niestety, próby spełzły na niczym. A taka szkoda :(
Wella Pro Series Repair Treatment, maska do włosów suchych i zniszczonych
Intensywna maska Wella Pro Series Repair chroni włosy przed uszkodzeniami spowodowanymi stylizacją, pozostawiając je miłe w dotyku i łatwiejsze w rozczesywaniu. Jej 1 - minutowa intensywnie odżywiająca formuła nawilża włosy, pomagając chronić przed łamliwością spowodowaną przez szczotkowanie i stylizację. Intensywnie odżywiająca ochrona dla perfekcyjnego wyglądu.Jeszcze nie używana, dlatego dodaję ją na samym końcu. Moja kolekcja szamponów i odżywek jest już na prawdę spora, ale mimo wszystko rozglądałam się za jakąś maską. Jako że chroni przed uszkodzeniami spowodowanymi stylizacją najprawdopodobniej będę używała jej wtedy, gdy będę zmuszona użyć suszarki. Ma całkiem przyjemny zapach, niestety wydaje mi się, że zbyt intensywny - rozbolała mnie wręcz po nim głowa. Zobaczymy jak sprawdzi się w praktyce :).
Na koniec chcę przeprosić za marną jakość niektórych zdjęć. Zdjęcia robię telefonem i poprzedni model sprawdzał się rewelacyjnie. Niestety nowy telefon mimo 8 mpx i rzekomej optyki Carl Zeiss nie grzeszy jakością, a już tym bardziej ustawianiem ostrości (co widać np. na zdjęciu Garniera i Neutrogeny, za to pudełko Garniera ogarnął rewelacyjnie :| ). Na ekranie telefonu niestety nie widać zbyt dobrze, jak aparat łapie ostrość... Na dodatek wyświetlanie nie zajmuję całego ekranu O.o co jest dla mnie bardzo dziwne. Ale rozpracuję go :)
Niedługo dodam obiecaną notkę nt. produktów John Frieda go blonder, które zdziałały cuda na mojej głowie!
Adieu! :)











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz